Dla rodziców

Jak wybrać korepetytora — pięć pytań i trzy sygnały ostrzegawcze

Wybór korepetytora zwykle sprowadza się do ceny i polecenia od znajomej. Obie te rzeczy mówią mało. Poniżej pięć pytań, które w piętnaście minut rozmowy powiedzą Wam więcej niż miesiąc lekcji.

7 min czytania

Dlaczego cena i polecenie to za mało

Cena mówi o tym, ile ktoś sobie liczy, a nie o tym, co robi w trakcie lekcji. Polecenie od znajomej mówi, że u jej dziecka zadziałało — a jej dziecko miało inne braki, inny charakter i inny cel.

To nie znaczy, że oba sygnały są bezwartościowe. Znaczy, że nie zastępują rozmowy.

Uczciwie: piszemy ten tekst jako korepetytorzy i te same pytania będą zadawane nam. Tak ma być — jeśli nie potrafilibyśmy na nie odpowiedzieć, nie warto by było u nas zaczynać.

Pięć pytań

1. Od czego Pan zacznie na pierwszej lekcji?

Odpowiedź „zobaczymy, co dziecko umie” brzmi rozsądnie i nie znaczy nic. Dobra odpowiedź zawiera konkret: jaki materiał, sprawdzony w jaki sposób i co z tego wyniknie.

Dlaczego to ważne. Korepetytor, który nie ma pomysłu na pierwszą lekcję, zwykle nie ma też pomysłu na dwudziestą. Zamiast planu jest wtedy chodzenie za bieżącym materiałem ze szkoły — a bieżący materiał stoi na tym, czego brakuje.

2. Skąd będę wiedzieć, czy to działa?

Jeśli jedyną odpowiedzią są oceny w dzienniku, to znaczy, że dowiecie się w styczniu. Przy przygotowaniu do egzaminu — w maju.

Warto dopytać, co konkretnie będzie mierzone wcześniej i jak często. Nie chodzi o testy co tydzień, tylko o to, żeby ktoś w ogóle myślał w kategoriach pomiaru.

3. Co dostanę na piśmie i jak często?

Rozmowa w drzwiach po lekcji nie jest informacją, bo nikt jej nie pamięta po tygodniu. Kartka z liczbami jest.

Nie każdy korepetytor musi wysyłać raporty. Ale każdy powinien umieć powiedzieć, co konkretnie zmieniło się od września i skąd to wiadomo.

4. Ile lekcji Pana zdaniem będzie potrzebnych?

Nikt nie poda dokładnej liczby i nie o to chodzi. Chodzi o to, czy korepetytor w ogóle myśli w kategoriach końca pracy, czy milcząco zakłada, że dziecko będzie chodzić w nieskończoność.

Dobra odpowiedź brzmi mniej więcej tak: przy pojedynczej luce w jednym dziale zwykle kilka spotkań, przy brakach w kilku działach kilkanaście, przy zaległościach z dwóch lat praca na cały rok. I dopiero diagnoza pokaże, która to sytuacja.

5. Co Pan zrobi, jeśli po miesiącu nie będzie postępu?

Najważniejsze pytanie z całej piątki, bo dotyczy sytuacji, która zdarza się naprawdę.

Odpowiedź „będziemy pracować dalej” nie jest planem. Odpowiedź „zmienię podejście i powiem Państwu, dlaczego” — jest.

Trzy sygnały ostrzegawcze

„Zobaczymy, jak pójdzie”

Padające jako odpowiedź na kilka pytań z rzędu oznacza zwykle brak metody. Nie złą wolę — po prostu improwizację.

Obietnica konkretnego wyniku

„Gwarantuję 90% na egzaminie” jest sygnałem odwrotnym niż się wydaje. Nikt nie kontroluje, jak dziecko napisze w maju, więc taka obietnica jest albo nieprzemyślana, albo nieuczciwa.

Uraza za pytania

Powierzacie komuś dziecko i pieniądze na cały rok. Pytania są normalne, a korepetytor, który reaguje na nie podrażnieniem, będzie tak samo reagował na uwagi w trakcie współpracy.

Czego nie warto brać pod uwagę

  • Samego wykształcenia. Dyplom mówi o wiedzy przedmiotowej, a nie o umiejętności tłumaczenia. To dwie różne rzeczy i jedna nie wynika z drugiej.
  • Liczby lat doświadczenia. Dziesięć lat prowadzenia lekcji tą samą metodą to jeden rok doświadczenia powtórzony dziesięć razy.
  • Tego, że dziecko „go lubi” po pierwszej lekcji. Sympatia pomaga, ale bywa też skutkiem tego, że lekcja była łatwa i przyjemna, a nie skuteczna.

Jak sprawdzić korepetytora, którego już macie

Ten tekst nie służy do zmiany korepetytora. W większości przypadków zmiana jest niepotrzebna i kosztowna — nowa osoba potrzebuje czasu, żeby poznać ucznia.

Wystarczy zadać jedno pytanie: co konkretnie zmieniło się od września i skąd to wiadomo.

Jeśli odpowiedź będzie konkretna — macie dobrego korepetytora i nic nie trzeba robić. Jeśli usłyszycie „no, jest lepiej”, warto poprosić o coś bardziej mierzalnego. Dobry korepetytor nie potraktuje tego jak zarzutu.

Na koniec

Rozmowa wstępna powinna być bezpłatna i powinna trwać co najmniej kwadrans. Jeśli ktoś nie chce rozmawiać przed pierwszą płatną lekcją, to sam w sobie jest to odpowiedź na pytanie z tego tekstu.

Najczęstsze pytania

Jakie pytania zadać korepetytorowi przed pierwszą lekcją?

Od czego zacznie, skąd będziecie wiedzieć, że to działa, co dostaniecie na piśmie i jak często, ile lekcji jego zdaniem będzie potrzebnych oraz co zrobi, jeśli po miesiącu nie będzie postępu.

Czy warto wybierać korepetytora po cenie?

Cena mówi o tym, ile ktoś sobie liczy, a nie o tym, co robi na lekcji. Warto porównywać nie stawkę godzinową, tylko przewidywany koszt całej pracy — tańsza stawka przy dłuższym kursie bywa droższa.

Co powinno zaniepokoić przy wyborze korepetytora?

Odpowiedź „zobaczymy, jak pójdzie” na kilka pytań z rzędu, obietnica konkretnego wyniku na egzaminie oraz uraza w reakcji na pytania.

Czy dyplom z danego przedmiotu gwarantuje dobrą naukę?

Nie. Wykształcenie mówi o wiedzy przedmiotowej, a nie o umiejętności tłumaczenia. To dwie różne rzeczy i jedna nie wynika automatycznie z drugiej.

Jak sprawdzić, czy obecny korepetytor działa?

Zadajcie jedno pytanie: co konkretnie zmieniło się od września i skąd to wiadomo. Konkretna odpowiedź oznacza, że nic nie trzeba zmieniać.

Potrzebujecie pomocy z tym konkretnie? Prowadzimy korepetycje indywidualne 1:1 w Nowym Sączu i online. Pierwsza rozmowa jest bezpłatna — 30 minut, bez zobowiązań. Umów konsultację albo zobacz, jak pracujemy.

Zadzwoń Bezpłatna konsultacja